Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomysł. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2013

Obrys na obrusie

 
Pamiętacie bajkę Zaczarowany ołówek? Ja pamiętam. Nie przepadałam za nią, trochę mnie nudziła, ale tytułowy ołówek marzył mi się szaleńczo. Wyobrażałam sobie, jak wspaniale byłoby powoływać do życia wszystko, co da się narysować... i właściwie był to główny powód, dla którego uważałam, że warto umieć rysować, bo przy niewprawnej ręce można sobie zafundować co najwyżej koślawe krzesło albo pokracznego misia.
Zaczarowany ołówek przypomniał mi się przed chwilą, kiedy znalazłam naczynia nakreślone przez Mayę Selway. Użyteczne? Niekoniecznie, chyba tylko świecznik może mieć praktyczne zastosowanie. Pomysłowe? No pewnie!


Na dziś tylko tyle, bo przez ostatnie dni kaszlę jak wariatka i - w przerwach między pracą a spaniem - próbuję wygrzać się pod kocem. Ale bez obaw, wszystkie dobra, które mają trafić do Kieszeni, tu trafią. Dbajcie o siebie i pamiętajcie, że częściej daję o sobie znać w małej kieszonce na FB.

czwartek, 22 sierpnia 2013

Jak z płatka

Dawno nie było w Kieszeniach zachwytów czysto wizualnych, więc tym szerzej urok roztoczą prace Hong Yi! Malezyjska artystka, działająca pod pseudonimem Red (bo jej oryginalne imię, Hong, po mandaryńsku brzmi jak czerwony), zwróciła moją uwagę tym, co niezawodnie mnie ujmuje: prostym pomysłem, zrealizowanym skromnie i bez efekciarstwa, ale o rrrany, jak błyskotliwie! Dodatkowy plus za kolażowy charakter prac. Szczególnie zauroczył mnie flaming (równie bajeczny, jak ten z fotografii Eleny Kalis), ale wszystkie cieszą oko. Oto ptaki ciernistych krzewów w dosłownym znaczeniu.

s

czwartek, 11 kwietnia 2013

Picasso w obiektywie

Dziś będzie krótko, bo czytam świetną książkę (a właściwie cztery: Małe lisy Bargielskiej, Cień wiatru Zafona, Między nami dobrze jest Masłowskiej – tę po raz sto pięćdziesiąty – i Ciemno, prawie noc Bator, z których ostatnia przyzywa mnie szczególnie donośnie). Na rozbudzenie fantazji przed piątkiem – cudowne reinterpretacje obrazów Picassa, dokonane przez fotografa mody, Eugenia Recuenco. Które wersje wydają Wam się bardziej... trójwymiarowe?
 



niedziela, 10 marca 2013

Takie buty

Koniec weekendu zawsze zaskakuje mnie jak zima drogowców, więc dziś kreacja związana z motywem szoku. Przed Państwen zabawna i pomysłowa kampania prasowa dla marki MAX Shoes, zrealizowana w Szwajcarii (zdjęcia stąd). Niech doda Wam pozytywnej energii przed nowym, pracowitym tygodniem!






niedziela, 17 lutego 2013

Pisanie do szuflady

Ponieważ dużą część niedzieli spędzam nad doktoratem, który nie wiadomo, czy kiedykolwiek ujrzy światło dzienne, motyw szuflady jest mi szczególnie bliski! Oto więc komoda do dziecięcego pokoju, która podpowiada, gdzie znajdują jakie części garderoby. Teraz zastanawiam się, jaki kształt musiałaby mieć szuflada na moje akademickie zapiski... Macie jakiś pomysł?


Autorem projektu jest Peter Bristol, którego więcej pomysłowych prac możecie obejrzeć na tej stronie.
Tymczasem na koniec dwa anonse. Pierwszy porządkowy: przywróciłam weryfikację obrazkową przy dodawaniu komentarzy w Kieszeniach, bo ostatnio blog został zalany przez falę spamu. Niech ta niedogodność nie zniechęca Was do gadania; komentować niezmiennie można anonimowo.
Drugi anons – teatralny – skierowany jest do warszawiaków. Otóż w grudniu recenzowałam w Kieszeniach spektakl Lubiewo z krakowskiego Teatru Nowego. Wczoraj ulubiony Tygodnik Kulturalny doniósł mi, że to samo Lubiewo zostało regularnym gościem stolicy – weszło do repertuaru warszawskiego Teatru IMKA. Dwa przedstawienia odbyły się w lutym, a kolejne mają pojawić się w kwietniu, jak mówił Tomasz Karolak, dyrektor IMKI, na antenie TVP Kultura. Zachęcam więc tych, którym bliżej do Warszawy, niż Krakowa, by obejrzeli Lubiewo Siekluckiego, a potem – rzecz jasna! – podzielili się wrażeniami pod tą recenzją. Polecam też całą dyskusję na temat Lubiewa w Tygodniku Kulturalnym (moją opinię wyraził Michał Chaciński ;-) – cały odcinek można obejrzeć tutaj albo za chwilę, o 16.35 w TVP Kultura.


piątek, 8 lutego 2013

Purpura i Nieladaco, czyli Polska z talentem

Dziś w Kieszeniach dwa odkrycia z mapy polskiego designu. Oba mnie zachwyciły, a że lubię promować krajową pomysłowość – tym bardziej rwałam się, żeby o nich napisać.
1. Nieladaco – marka papiernicza, pod szyldem której powstają niezwykłe zeszyty. Inspirowane stylem retro, opatrzone oryginalnym liternictwem i geometrycznymi deseniami, wykonane ręcznie (hasło: Gołymi rękoma), a przede wszystkim – mające zachęcać do ręcznego pisania!





Rozpoznajecie te formaty i kolorystykę? Kto urodził się najpóźniej w latach 80. (jak niżej podpisana), doskonale pamięta, że minęło parę lat (czyli parę emocjonujących roczników podstawówki) wypełnionych sinozielonymi zeszytami o szorstkich kartkach, zanim można było zadać szyku, wymachując na polskim połyskliwą okładką z bohaterami Beverly Hills 90210 ;-) Nareszcie kolorową, nareszcie przyjemnie gładką, obejmującą idealnie białe kartki, no i dostępną w dziesiątkach wariantów. Od tego czasu wybieranie zeszytów stało się jednym z najprzyjemniejszych rytuałów końca sierpnia. (No dobra, rozumiem, że to nie jest już uniwersalne doświadczenie pokoleniowe).
Spodziewam się, że u niektórych notesy Nieladaco mogą wywołać reakcję: Eee, znowu moda na starocie; do retro wzorów dorabia się filozofię i już można sprzedawać drożej. Mnie samą zastanawia np. hipsterski zestaw zeszytów za 30 zł; nie przepadam też za ciut nadętymi tekstami marketingowymi: 
Chcemy zaszczepić w ludziach potrzebę pisania, notowania, rysowania, korespondowania na papierze. Te czynności są nieporównywalne z pisaniem na komputerze czy telefonie. Trzymanie w ręku ładnego przedmiotu z papieru jest w dużej mierze atawistyczne odkąd jesteśmy piśmienni i wrażeń z tym związanych nie da się zdusić w sobie.  [ze strony internetowej Nieladaco].
Jednak bez całej filozofii Kieszenie (które lubią pisać na wszystkim – od komórki po wymięte skrawki papieru, nawet chińskiego) pozostają oczarowane wzornictwem Nieladaco. Oraz wzruszone faktem, że twórca firmy, Łukasz Zbieranowski, tchnął życie w zakład swojego taty, introligatora (o czym dowiedziałam się z tego wywiadu). A oto mój ulubiony egzemplarz:
Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony Nieladaco.com
2. Purpura – producent kafli cementowych, inspirowanych bajecznymi hiszpańskimi azulejos. W ofercie znajdują się klasyczne, „kamieniczne” wzory (np. ten), ale na mnie największe wrażenie robią mozaiki – nonszalanckie i nieprzewidywalne!

Podobnie jak zeszyty Nieladaco, kafle Purpury szczycą się pietyzmem i pasją ręcznego wykonania. Pełna oferta dostępna jest na stronie internetowej Purpury – polecam też podpowiedzi z bloga Living Room, dzięki któremu odkryłam tę markę. A poniżej jeszcze garść kadrów z purpurowej manufaktury.


Więcej zdjęć znajdziecie w serwisie Weranda
I teraz zagadka dla R.: kto właśnie stwierdził, że remont łazienki to absolutnie paląca potrzeba?

piątek, 18 stycznia 2013

Ja cię kręcę

Weekendowe odkrycie – domek w głębokiej Rosji, ozdobiony mozaiką z... nakrętek po napojach. Każdy element został przybity własnoręcznie przez właścicielkę, panią Olgę. Niezwykłe, prawda? Więcej zdjęć (również z motywami zwierzęcymi) możecie zobaczyć tutaj.
A mnie od razu przypomniało się liczenie nakrętek przy okazji jednej z promocji w pracy... Te nie były tak inspirujące ;-)
P.S. W czeluściach Kieszeni mam wiele niedokończonych notek. Dziś trafiłam na jedną tajemniczą. Tytuł: zdzichtex, treść: zdzichtex. Pamiętacie, o co mogło mi chodzić?

czwartek, 27 grudnia 2012

Profil na wallu?

W świecie, gdy słowo profil kojarzy się najczęściej z serwisami społecznościowymi, japońska artystka, Kumi Yamashita, tworzy profile analogowo. Gdzie? Na ścianie, przy pomocy różnokolorowych kartek i pojedynczego źródła światła. 

Oto fragmenty znakomitej pracy Origami. Niewielkie arkusze papieru zostały delikatnie wygięte, by w efekcie ich cienie układały się w ludzkie profile.



Kolejny dowód na to, że w twórczej pracy najważniejszy jest pomysł! A więcej instalacji Kumi możecie obejrzeć na jej stronie internetowej (z której pochodzą też zdjęcia powyżej). 

Pomysł z Origami został przełożony również na inny nośnik – arkusze z żywicy – w pracy Fragments. Przy pomocy kwadratowych wycinków, światła i cienia artystka wykreowała profile osób spotkanych podczas podróży po Nowym Meksyku. Rozpoznalibyście siebie na takim portrecie? :-)

poniedziałek, 24 grudnia 2012

Drugie życie (starego) piernika

Jak wykorzystać pierniczki, które niezbyt się udały albo za bardzo przypiekły? Zrobić z nich etykietki na prezenty!
Myślę, że literki lepiej wyglądałyby wypisane białym lukrem (wypróbuję za rok – tym razem, wyobraźcie sobie, nie miałam pod ręką ;), ale i tak efekt jest niezły: prezenty pachną świętami! No i identyfikacja pod choinką ułatwiona.
Tymczasem życzę Wam, drodzy kieszeniarze, żeby święta przyniosły Wam oddech od wszystkiego, co na co dzień Was trapi, niepokoi, irytuje, męczy, czyli – oddala od Waszych marzeń. Dużo wolnych myśli, radosnych planów i szczęścia po horyzont!
 

niedziela, 21 października 2012

Miękkość ołówka

Na zdjęciach widnieje napis HB, ale podejrzewam, że te ołówki są znacznie bardziej miękkie! Filcowe przybory szkolne wykreowała firma PenFeld z Portland. Czy pomyśleliście kiedyś, że można przytulić się do ołówka?



Niezwykłe ołówki znalazłam na Etsy. Tymczasem pozdrawiam Was i biegnę szlifować ćwiczenia na jutrzejsze zajęcia ze studentami... Nie będzie tak przytulnie i miękko ;-)

czwartek, 18 października 2012

Kandinsky type

Był taki czas, że przepadałam za Kandinskim. Potem zaczęłam nagminnie spotykać jego reprodukcje w gabinetach lekarskich, więc mój zapał trochę ostygł. Ale sentyment pozostał – dziś skutecznie podsycony przez tę czcionkę. Nie dość, że pomysłowa, to jeszcze w trójwymiarze!







Więcej zdjęć tutaj – polecam!

środa, 12 września 2012

Foto-grafik

To się nazywa łączenie technik. Pomysłowe kolaże autorstwa Bena Heine.
 

Więcej prac ze szkicownika fotografa możecie znaleźć na jego stronie oraz na blogu 1 Design per Day, gdzie natknęłam się na tę inspirację. Pogodnego wtorku!

poniedziałek, 20 sierpnia 2012

Barwy narożne

Ceglane, nieotynkowane ściany już dawno zawładnęły wnętrzami mieszkań – przekornie komponując się z nowoczesnymi meblami, lśniącymi powierzchniami podłóg czy krągłościami abażurów.
Jednak tym, którzy uważają, że faktura ceglanej ściany jest zbyt surowa i zimna dla przytulnych domów, polecam rozwiązanie ze zdjęcia. Czy nie uważacie, że pasmo kolorów rzuca nowe światło na industrialny styl? ;-)
Wnętrze ogrzane kolorem – stąd.

środa, 25 lipca 2012

Za parę dni w kinie, a dziś na maszynie

Ostatnio dużo pracy, więc mało buszowania po sieci i ciekawych znalezisk. Ale dziś przypadkiem natknęłam się na taką torbę na laptopa. Wdzięczna, prawda?
 Produkt z Red Onion
Tymczasem wykonuję ostatnie zawodowe manewry i odliczam dni do urlopu... Już za chwileczkę, już za momencik festiwal filmowy Dwa Brzegi, a po nim cała seria innych przyjemności!
P.S. Dziś nastrój zdecydowanie niewegetariański. W Red Onion zamiast mydło marsylskie przeczytałam mydło masarskie, a w statystykach natknęłam się hasło wyszukiwania: kieszenie mięsne. Pozostaje beztrosko rzucić mięsem i iść spać.

sobota, 16 czerwca 2012

Śwagier i franca

Gdy zaglądam do Kieszeni i widzę tytuł Ta ostatnia niedziela, natychmiast przypomina mi się najlepsze wykonanie tej piosenki, autorstwa niejakiego CeZika (polecam zwłaszcza wersję bluesową). A stąd już niedaleko do utworu, od którego zaczęła się moja słabość do pomysłowego artysty.

Przypomnijmy epokową sekwencję wydarzeń. Najpierw na YouTube pojawił się filmik z Polakiem wybitnego umysłu i wielkiej odwagi. Wsłuchajcie się:


Filmik okazał się tak inspirujący, że wkrótce powstała muzyczna wariacja na jego temat – Forfiter Blues, której jednym z autorów był właśnie CeZik. Polecam serdecznie – rzecz nienowa, ale przypominania dzieł sztuki nigdy dość!

P.S. CeZik może być Wam też znany ze śpiewania piosenek na wspak w programie Szymona Majewskiego.
P.S.2 Notkę dedykuję Magdzie i Pawłowi :-)

środa, 13 czerwca 2012

Meczyk, piwko, wieczór

Zdaje się, że po niemiecku mocne piwo to „starkes Bier”? ;-) Na którą markę mielibyście ochotę?
Etykiety piw stąd
Tylko uważajcie – jak dowodzi pierwszy tom (i pierwszy sezon serialu), do Gry o tron trzeba mieć mocną głowę...;-)

piątek, 1 czerwca 2012

Nieprawda, że tata nigdy nie nosił krawata

Za kilka tygodni Dzień Ojca – kreatywnych zachęcam do złożenia kartki, na której instrukcję wykonania dziś się natknęłam:
Podpowiedzi krok po kroku znajdziecie tutaj. Mogą się przydać również przy okazji innych męskich świąt (byle nie jutro, bo 2 czerwca to dzień bez krawata!).
P.S. Zajrzałam do sieci, żeby upewnić się, kiedy przypada Dzień Ojca (zawsze zapominam) i znalazłam wyjaśnienie w Wikipedii: Zarówno w Polsce, jak i w Nikaragui, święto to obchodzone jest 23 czerwca.
P.S. 2 Tymczasem ten tydzień obfitował w pracę różnego sortu oraz jedno spełnione marzenie... :-) Przyjdzie czas, żeby napisać o nim więcej. A weekend zapowiada się rekreacyjnie (nareszcie!).