sobota, 19 lipca 2014

Zielony atrament

Na pewno znacie dziewczynę, o której jest to piosenka. Na przykład z meandrów własnej głowy.
***
Pierwszy był Tomek
o łagodnym głosie,
usta z poziomek
i piegi na nosie.

Poprosił ją o rękę
ona
dała nogę.

Potem był Julek –
jeździł dużym fiatem,
spoglądał czule,
myśli miał kosmate.

Poprosił ją o rękę
ona
dała nogę.

Trzeci był Łukasz,
inteligent rzadki,
logiki szukał,

przynosił bławatki.

Poprosił ją o rękę
ona
dała nogę.

I tak wpadali
wszyscy z nią w maliny,
kwiaty zrywali,
pletli zaręczyny,

nie przeczuwając,
że pośród jej marzeń
nie umościły
się nigdy ołtarze.

Prosili ją o rękę
ona
dawała nogę.

 
„Już nie zwlekam.
I na całą między nami ciszę,
przyrzekam,
że podpiszę

się pod każdym sakramentem
sympatycznym atramentem”.

3 komentarze:

  1. Czytam już czwarty raz, w odstępie kilku dni i zawsze poprawia mi to humor.

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię, lubię.

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoje zdanie w Kieszeniach.