wtorek, 27 stycznia 2015

Miasto mówi 3

Toruń, moje miasto rozgadane, powraca z kolejną porcją pożywnych sentencji (poprzednia tutaj). Do farszu dorzuciłam wspomnienia z wakacji i złote myśli z telewizora. Niech prowadzą Was przez życie, gwarantując dobrobyt, szczęście i bezpieczną jazdę autobusem.
1.
Sklep Piotr i Paweł, dwie panie stoją przy stoisku do samodzielnego wyciskania soku z pomarańczy.
- Patrz, jakie zrobili.
- E tam, po co to. Zawsze mogę sobie w domu wycisnąć.
- A wyciskasz?
- Nie, ale zawsze mogę. A tu nie zawsze - czynne tylko do 21.

2.
Motto dnia z autobusu nr 18 - rozmowy działkowców:
- Nigdy nie mów nigdy, a przynajmniej do soboty.

3.

Zielona Tawerna w Kazimierzu Dolnym, tata do syna:
- Zobacz, dziecko, tak wygląda zsiadłe mleko.


Napis przed Urzędem Marszałkowskim w Toruniu, uchwycony w czasie spacerów po mieście, a dedykowany obchodom 4 czerwca. Piękny - szkoda, że nie został na stałe!
4.
Damskie głosy, tonem melancholijnym, kilka balkonów od mojego:
- Patrz, jaki piękny księżyc dzisiaj.
- No.
- Podobno teraz jest najbliżej ziemi.
- Widać. Ffff... (zaciąga się papierosem). Od razu całe niebo jaśniejsze.
- A jak ziemia zapieprza wokół słońca.
- A po czym to poznać?
- Po chmurach. Wydaje się, że się przesuwają.


5.
Bieżnia w fitness klubie (tak, wiem, niełatwo uwierzyć, że słyszałam to na żywo). Obok mnie biegnie dwóch panów o rubasznej muskulaturze. Rozmawiają o wakacjach:
- I mówię: A, nie chce mi się włazić na to Morskie Oko, namęczę to się na siłowni w tygodniu.
- I nie wszedłeś?
- Nie, wjechałem. Ale meleksem.
(Oho, mówię sobie, powściągnij uprzedzenia, kobieto - pan tu się troszczy o zwierzęta.)
- A czemu meleksem?
- Bo konie śmierdzą.

6.
W autobusie filigranowa kobieta z wózkiem, w wózku niemowlę, a na niemowlęciu koszulka z napisem Jon Snow.
Zawsze wiedziałam, że warto uczyć się dystansu od młodych mam.

7.
Plac Teatralny w Toruniu, chwilę po 19. Wsiadam do autobusu, w którym rozmawiają dwie licealistki:
- ...i trzeba uważać, bo siedem minut później jedzie już nocny. I można się naciąć. Jak ostatnio wracałam z miasta, wlepili mandat jednemu panu, który skasował tylko normalny bilet.
- Jak normalny?
- No normalny, za dwa osiemdziesiąt. A powinien dwa skasować, bo w nocnych jest podwójna opłata.
- Dobrze, że mówisz! Nie wiedziałam.
- No. On też nie wiedział, autentycznie zaskoczony był. A mogli się zlitować, kurczę, taki starszy facet, już pod czterdziestkę.

8.
Przełączam kanały w telewizji. TVN Style, lektor anonsuje:
- A teraz praktyczne wskazówki, co zrobić, aby nasz portfel był zawsze pełen!
Oho, myślę, posłucham, wzbogacę się, będę zadowolona. Z ekranu pada rada numer dwa:
- Korzystaj z banknotów. Łatwiej nam wydawać bilon, niż banknoty. Dlatego zawsze wypłać z bankomatu kilka banknotów - np. trzy pięćdziesięciozłotówki - i jak najdłużej zachowaj je w portfelu.

Nie wierzę. Nie wiesz, jak oszczędzać pieniądze? JAK NAJDŁUŻEJ ZACHOWAJ JE W PORTFELU. Udostępniam Wam tę poradę zupełnie ZA DARMO. Pochwalcie się pierwszym zaoszczędzonym milionem!

9.
Wynoszę śmieci, podzwaniając wczorajszym wieczorem. Wokół biegają dzieci, a kilka metrów ode mnie, pośrodku trawnika, leży chłopiec w zielonej kurtce. Nagle woła w stronę kolegów:
- Pomóżcie mi!
Ton jest dość rozpaczliwy, odwracam się.
- Pomóżcie mi! No sam się liśćmi nie zakopię!
Po chwili dodaje jeszcze:
- Mogą być te trochę oszczane. Muszę zdążyć przed obiadem.

10.
Kiosk przy ulicy Długiej, starsza pani do koleżanki:
- Naprawdę, w tych gazetach to teraz nic nie ma. Ja nie czytam od trzech lat.

11.
Dworzec główny w Toruniu. Pani z saloniku prasowego gorączkowo kłóci się z kimś przez telefon:
- Aaale, w ogóle nie ma mowy! Szlaban jest szlaban. Nie dyskutuj... Nie, nie ma wyjątków!
"Oho, myślę, kłóci się z dzieckiem. Albo o dziecko". Pani dalej, jeszcze żarliwiej:
- Co "wyjątkowa sytuacja"? Nie pieprz mi tu lepiej! Nie... To jest proste jak drut. Miał siedzieć na dupie przez 3 mecze, nie siedział - to nie zagrają!

Legio, pracownikom toruńskiego dworca nie jesteś obojętną.
12.
Czekam na koncert Rojka. Przede mną, na scenie, zgaszony jeszcze neon z liter AR. Kilka kroków za mną dwie dziewczyny, na ucho dwudziestoletnie.
- Fajnie to wygląda. Ciekawe, czy zaczną punktualnie...
- No. Ale logo to, powiem ci, zerżnął od Afromental.


13.
Nic tak trafnie nie oddaje złożoności ludzkiej egzystencji, jak telewizja śniadaniowa. Lektor:
- Za chwilę: jak rozmawiać z dziećmi o śmierci ukochanych zwierzaków oraz jak zrobić sobie perfekcyjne brwi?


14.
Nad Bałtykiem, dwoje trzydziestolatków niespiesznie schodzi z plaży:
- A może za rok zamiast Karwii Jastrzębia Góra?
- Ee, nie chce mi się.
- Czemu? Ela mówiła, że fajnie.
- Chrzanię to, nie lubię się wspinać.


15.
Dziewczę, na oko 13-letnie, do koleżanki:
- Gdy byłam mała, moim ulubionym słodyczem było Kinder Bueno w białej czekoladzie. (po chwili, smutniejąc) Wiesz, wtedy jeszcze nie było tylu słodyczy.

Pokolenie deficytów.


16.
Drogeria sieciowa. Przy półce z perfumami dwie starsze panie - szykowne, z modnymi fryzurami i koordynacją ruchową, której mnie nigdy nie uda się osiągnąć w pobliżu takiej ilości szkła - oglądają kolejne flakony, testują zapachy na nadgarstkach i rozmawiają:
- Ja to z moją synową za dobrze nie żyję, wiesz.
- Mhm.
- Ona taka marudna jest, trudno jej dogodzić. Nawet gdy tylko na kawę wpadają, to zawsze coś jej nie pasuje.
- Oj, dobrze wiem, o czym mówisz.
- (z radością wita zrozumienie) Tak?
- Tak. Musi być skorpionem. W nich zawsze najwięcej jadu.

17.
Przystanek przy Szosie Chełmińskiej, pani w wieku ok. 50 lat, w mentalnej stylizacji na 70, oraz pan w podobnym wieku, z wąsem i doniczką żółtych kwiatów. Zaczyna on, mrukliwie i nieśmiało:
- Jak mi się dzisiaj chce spać ...
- A co ja mam powiedzieć! Jak mnie się chce spać!
- (spokojnie) Chodzi o to, że ciśnienie niskie. Wszyscy od tego śpiący.
- Nie, u mnie nie dość, że ciśnienie niskie na zewnąt...
rz, to moje własne niskie! A to już jest nie do zniesienia! To nawet młody by nie wytrzymał.
- (chwilę milczy, zbierając się do podjęcia nowego tematu) Chłodno jest. Na Wszystkich Świętych będzie zimniej jak rok temu...
- Tak, ja, ci powiem, nie wiem, jak to zniosę. Mi od dzieciństwa lekarze mówili, że mam cienką skórę, że żyły widać. A wtedy to i zimniej jest. (po chwili) Znacznie zimniej.


18.
Szatnia w klubie fitness, dwudziestoparolatka zwierza się koleżance z problemów z chłopakiem. Mówi długo i z przejęciem, aż kończy słowami:
- No i już sama nie wiem, co robić. Niby dobrze nam razem, ale ta jego zazdrość mnie wykańcza.
Koleżanka:
- A co ja mam powiedzieć! (zdejmuje buty) Patrz, mi się w ogóle stopy nie opalają. 

19.
Tramwaj nr 5, jadę z zajęć w Maiusie do firmy. Za mną dwa damskie głosy z sędziwym zaśpiewem:
- Kiedyś to się więcej dzieci rodziło. Moja mama miała dziesięcioro!
- Moja babcia dwanaścioro.
- No właśnie. Wtedy to były rodzeństwa!
- Oj, to prawda.
- Wtedy to były rozmowy - bracia, siostry... A tak, jedna osoba rodzeństwa? To jest nic! To się nawet człowiek nie zdąży przyzwyczaić.

Dedykuję bratu.


20.
Tramwaj nr 2, pani, wysoka, około 50-letnia, do koleżanki:
- Patrz, stary tapicer, hurtownia szkła... Jak się rozejrzeć, to jednak człowiek w tym Toruniu ma wszystko.

4 komentarze:

  1. Po prostu sie zaczytalam. Jednoczesnie, wrazenia mam, czyli, jak zawsze nie slucha sie tu sie mowi, czesto i za czesto nie wazne co, wazne po co, by wyrzucic z siebie cos kompletnie co poraza ucho.
    Absurd dialogow bywa ze drazni ale bywa ze smieszy.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. O śmierci zwierzaków nie można rozmawiać, jeśli nie ma się perfekcyjnych brwi.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale sie usmialam :) Zapamietujesz to wszystko czy zapisujesz na biezaco?

    OdpowiedzUsuń
  4. monika jall, dzięki! Notuję na bieżąco i często publikuję prosto z autobusu. Świeże dialogi pojawiają się na facebooku Kieszeni, a notki "Miasto mówi" to zbiory moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoje zdanie w Kieszeniach.