środa, 20 lipca 2011

Nie zaglądaj mi w majtki

Czasem ulegam przyjemnemu złudzeniu, że hasło żyj i daj żyć innym to już oczywistość, że ludzie mają rozmaite recepty na szczęście, że dawno już przyzwyczailiśmy się do odmienności.

Potem jednak znajduję takie wypowiedzi dziekanów pedagogiki, a nade wszystko – takie dyskusje światłych, skrytych za forumowymi nickami, Misjonarzy Prokreacji i... ręce mi opadają. A właściwie nie, ręce na oślep szukają klawiatury i układają dla nich piosenkę!

A zatem – w odpowiedzi na wulgaryzmy, na odmieniane przez wszystkie przypadki słowa: dewiacja, zboczenie, wynaturzenie, pedalstwo
(przykłady z cytowanego forum) –  skromna, uprzejma prośba :)

Obrazek via
Nie zaglądaj mi w majtki

Dobry wieczór, czy mogę na słówko?
Wiem, nie jestem tu mile widziany –
Jeszcze sąsiad przyjść może z wiatrówką,
Bo wiadomo, że uszy, że ściany…

Zanim jednak drgawki cię przejmą,
Zanim puls twój raptownie ustanie,
Mam dziś prośbę do ciebie uprzejmą:
Nie zaglądaj mi w majtki, kochanie.

Wiem, że krwi całe litry ci psuję,
Nic nie robiąc – po prostu będąc,
A więc, drogi mój, proponuję:
Poświęć czas tylko własnym popędom.

Przestań tracić już na mnie energię,
Zajmij swoim się życiem, kochany.
Cóż poradzę, że masz już alergię
Na serek homogenizowany.

Nie zaglądaj mi w majtki, kochanie,
Niech sypialnia ma z myśli twych zmiata,
Skoro wciąż – jak na złość, niesłychanie! –
Wyobraźnia figle Ci płata.

Skoro myśl twa cnotliwa i czysta
I trwasz dzielnie pod szyldem normalny,
Czemu tworzysz – jak masochista –
Listę moich pozycji w sypialni?

Wstrzymaj już swych fantazji żonglerkę,
Przestań dzikim oblewać się pąsem –
Ja szanuję, że twoją partnerkę
Kręci taki paradny pan z wąsem.

Nie wyszukuj – no proszę ja ciebie! –
W moim życiu skandalu i grandy;
Cóż poradzę, że w tęczy na niebie
Dopatrujesz się propagandy?

Dodam też (ale głowa do góry!),
Że sam w domu – gdy miasto śpi –
Piór nie noszę, lateksu czy skóry…
Kapcie mam takie same, jak ty.

Jeszcze jedno – choć trudno to mówić
(Zawsze przykro odbierać złudzenia) –
Bądź spokojny, nie zechcę cię uwieść.
Twoja płeć tu niczego nie zmienia.

Teraz wtrącę ostatnie trzy grosze
(Chociaż wiem, że szykują się schody…)
Żeby żyć (ach, nie obraź się proszę!),
Nie potrzeba mi twojej zgody.

23 komentarze:

  1. co się dzieje w jakiejkolwiek CUDZEJ sypialni to nie moja sprawa ;-)

    a akurat mam znajomych chłopaków, takie fajne stare dobre- i nagminnie się wzajemnie odwiedzamy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. brawo za piosenkę Ewenemencie! A ta wypowiedź dziekana UMK i wypowiedzi na forum to wstyd, nie mam słów naprawdę...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ot co! Zawsze mnie zastanawia, po co ludzie wyobrażają sobie seks innych ludzi. Ja sobie tym nie zaprzątam głowy, niezależnie od płci i orientacji znajomych. Ich łóżko, ich sprawa.

    OdpowiedzUsuń
  4. @my self
    ja nawet NIE próbuję sobie wyobrażać ;-)
    mówię ewetualnym porywom wyobraźni zdecydowane NIE :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny tekst!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już nie mogę słuchać tego "naukowca". Jak zobaczyłem artykuł przypomniał mi się program Janka P., w którym po jednej ze stron obiektywnej dyskusji stali właśnie prof. Nalaskowski, W. Cejrowski,J. Najfeld wspierani aktywnie przez prowadzącego. Zresztą jak ktoś szuka recepty na niskie dzisiaj ciśnienie zapraszam: http://www.tinyurl.pl?cSU5Et9N
    Z taki ludźmi naprawdę ciężko dyskutować. Dziwi pasywna postawa uczelni. Chyba, że poglądy profesora są im bliskie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna piosenka Ewo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyłamie się żeby dyskusja nabrała rumieńców bo przypomina zebranie kółka różańcowego.
    Nie pokazuj majtek. Nie będzie problemu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy - "Cóż poradzę, że w tęczy na niebie
    Dopatrujesz się propagandy?" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za wszystkie wpisy.

    Anonimowy spragniony rumieńców;-) - widzisz, pełna zgoda. Problem tylko jak rozumiemy to "pokazywanie majtek". Bo właśnie "obnoszenie się" jest bodaj najpopularniejszą frazą w wypowiedziach przeciwników homoseksualizmu (wyjąwszy wulgaryzmy)- ale co jest "obnoszeniem się"? Stwierdzenie "ja i mój chłopak" w ustach mężczyzny? Pójście na spacer, za rękę? Trzymanie w biurze zdjęcia partnera tej samej płci? Pocałunek w miejscu publicznym? Obściskiwanie się na plaży?

    I teraz szczerze, powiedz mi: ile widziałeś/aś w życiu par, które naprawdę "obnosiły się" ze swoją seksualnością, np. całując się namiętnie na ławce w parku, jęcząc i łopocząc odzieżą;-)? Bo dla mnie, przyznaję, to może być przykład obnoszenia się. Ja kojarzę takich scen pewnie kilkanaście/kilkadziesiąt w życiu - jednak jakoś ZAWSZE w wersji heteroseksualnej. I larum na forach nie widzę nad ogólnym upadkiem obyczajów w parkach czy na szkolnych przerwach wśród "zdrowych, normalnych par" ;-) Tu "niech się młodzi wyszumią".

    Natomiast - niestety - sytuacji "zaglądania w majtki", wulgarnego snucia wizji - "czego to oni sobie wzajemnie nie robią", obscenicznych inwektyw, "bo mnie na samą myśl chce się rzygać!" - widziałam i słyszałam mnóstwo.

    I wciąż nie rozumiem - jak to się dzieje, że obnoszenie się z uczuciem jest powodem do wstydu, a obnoszenie się z ksenofobią, agresją, prymitywizmem i ignorancją (vide: żonglowanie słowem sodomia/ dewiacja/ wynaturzenie) – nie żenuje?

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziękuję Ci za ten wpis, ewenemencie. Jednocześnie uśmiałem się i wzruszyłem :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Serek homogenizowany mnie rozbroił:-)

    A a'propos felernego "obnoszenia się". Przypomniało mi się, jak kiedyś, będąc w Warszawie, spędzaliśmy wieczór ze znajomymi na mieście. Było lato, dużo ludzi, fajny, wakacyjny klimat.

    Raptem obok nas przeszła rozkrzyczana grupa ludzi, głównie dziewcząt, kolorowo ubranych, jedna dziewczyna w boa z piór, kilka miało na głowach różowe opaski z absurdalnymi świecącymi peniskami;-)

    Jeden znajomy zdenerwował się i powiedział:
    - A co to, k..., jakaś parada równości?! A nie, czekaj... Wieczór panieński!

    I raptownie się uspokoił:-) Wtedy się śmiałam z tej jego reakcji - ale potem dało mi to do myślenia - dlaczego na widok niedorzecznych gadżetów erotycznych, przeznaczonych na wieczór panieński, tylko uśmiechamy się pobłażliwie, a te same w innym kontekście tak bardzo bulwersują?

    OdpowiedzUsuń
  13. "Wstrzymaj już swych fantazji żonglerkę,
    Przestań dzikim oblewać się pąsem –
    Ja szanuję, że twoją partnerkę
    Kręci taki paradny pan z wąsem.:

    Absolutny faworyt!!!:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Takie są niestety konsekwencje zastępowania rozumu rozpłodem.

    OdpowiedzUsuń
  15. @ewenement: po co sobie wyobrażać? Właśnie dlatego pewne rzeczy robi się za zamkniętymi drzwiami :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Szanowny Mezzczyzno,
    Twoja wypowiedź z pewnością dodałaby kolorytu tutejszej dyskusji, ale pozwolę sobie ją usunąć, bo nie akceptuję tu tekstów wulgarnych i obraźliwych.

    Niemniej - życzę Ci tego samego ;-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzeba było zostawić, to tylko świadczy o kulturze osób o takich a nie innych poglądach, jeżeli można to nazwać poglądami, bo żeby mieć takowe, trzeba najpierw myśleć...

    OdpowiedzUsuń
  19. Malino, w tym przypadku nie warto było czegokolwiek zostawiać, wierz mi.

    OdpowiedzUsuń
  20. Rewelacyjny tekst - tak mi przypadł do gustu, że stał się wręcz moim "hymnem dnia" :D! A na marginesie - myślę, że można go odnieść nie tylko do jednej, określonej orientacji - niektóre ludziska wprost uwielbiają zaglądać innym w majtki, w teczki, w portfele... byle nie w oczy. ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Magdo, dziękuję! Co do ostatniego zdania - pełna zgoda.

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoje zdanie w Kieszeniach.