piątek, 6 listopada 2009

Nieprzerwanie kolorowo

Kilka tygodni temu wybraliśmy się ze znajomymi na Przerwane objęcia Almodovara. Spotkanie bardzo przyjemne, a i film całkiem mi się podobał – choć z pewnością nie zapadnie mi w pamięć tak mocno, jak Volver, Złe wychowanie czy (tu już absolutnie nie) Wszystko o mojej matce.

Filmy Almodovara lubię jednak z jeszcze jednego powodu (poza standardem w postaci oryginalnych historii i charyzmatycznych postaci) – urzekają mnie w nich kolory i desenie. Na sukienkach, perukach, lśniących obcasach, w jaskrawych makijażach czy krzykliwych wnętrzach. Do dziś pamiętam płytki kuchenne z
Volvera – prawie tak samo wyraziście, jak dekolt Penelope Cruz myjącej naczynia ;-)

Uśmiechnęłam się więc, kiedy – obserwując na ekranie kolejne almodovarowe wnętrze – zobaczyłam kuchnię urządzoną w podobnych kolorach, jak mój osobisty tramwaj jednookienny, aranżowany całkiem niedawno.
Pedro ma gust, trzeba przyznać!
Kadr z filmu Przerwane objęcia.
Almodovar w Toruniu ;-)

5 komentarzy:

  1. Tubądzin? ^^
    Wygląda super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, Tubądzin Majolika. Dzięki:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Haha, kapitalna kuchnia!:-)))

    OdpowiedzUsuń
  4. toruńskie kafelki ładniejsze, choć te górne wyglądają jak moje łazienkowe i połączenie kolorów też jak u mnie w łazience i dużym pokoju/kuchni. Terrakota, szafran i niebieski!
    Co do Przerwanych objęć film podobał mi się średnio, dużo bardziej pozostałe wymienione przez Ciebie i jeszcze Porozmawiaj z nią, Kobiety na skraju załamania nerwowego i Kika. Kocham kolory i stylistykę Almodovara.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kuchnia absolutnie wywołująca uśmiech:-) Czy było więcej jej zdjęć w Kieszeniach?

    OdpowiedzUsuń

Wyraź swoje zdanie w Kieszeniach.