czwartek, 19 stycznia 2012

Rozmyte

Dla pobudzenia wyobraźni na piątek – rozmarzone akwarele Cate Parr. Subtelne, półtransparentne, kobiece. Nie wiem, dlaczego, niektóre kojarzą mi się z okładkami powieści Krystyny Siesickiej, które czytałam w liceum. Pewnie blisko od Jeziora osobliwości do farb wodnych ;-)

Nacieszcie oczy.






Prace do nabycia – i do obejrzenia w większym wyborze – na Etsy.

4 komentarze:

maryna pisze...

Może dlatego, że niektóre panie wyglądają jak wpatrzone w Pejzaż Sentymentalny ;)

Bardzo ładne, zwłaszcza pani z piórami super.

malina pisze...

Piękne, aż mi się chce wziąć za malowanie znowu, niedawno zakupiłam papier, odkopałam farbki (moje ukochane ruskie akwarelki na miodzie pojechały ze mną do Chin a stamtąd na Cypr, ale niewiele z ich podróży wynika...) tylko gdzie znaleźć czas?

panna Marchewka pisze...

Przepiękne! Jest w nich wszystko to, co uwielbiam w akwareli, ta lekkość i zabawa kolorem. Bardzo inspirujące :)

ewenement pisze...

Cieszę się, że Wam się podobają.

malino, trzymam kciuki, żeby Twoje akwarelki (o bogatej historii :-) poszły w ruch! Warto odświeżać przyjemności i pasje.

Prześlij komentarz

Będzie mi miło, jeśli skomentujesz.