Bardzo lubię, kiedy czołówki filmów stanowią coś więcej, niż tylko plansze informacyjne. Kiedy są starannie skomponowane, zaprojektowane tak, że każdy ich kadr stanowi oddzielny, atrakcyjny obraz – albo kiedy układają się w animacje nawiązujące do fabuły filmu. Zdarza się, że zamiast rozległego wprowadzenia z pełnym tytułem, listą dialogową i muzyką, na chwilę rozbłyskuje tylko tytuł – nawet słabo widoczny, ledwie czytelny – i to też stanowi lepsze rozwiązanie, niż banalna seria nazwisk. Mój sentyment budzą – z oczywistych względów;) – napisy początkowe i końcowe z filmów Woody'ego Allena, w których teksty są zawsze białe, pisane od lat tą samą czcionką, wyświetlane na czarnym tle w akompaniamencie jazzowej muzyki. Nie ma tam fajerwerków kolorów czy zaskakujących animacji – a jednak całość zapada w pamięć i funkcjonuje jako znak rozpoznawczy Allena.
Najkrócej rzecz ujmując – lubię, kiedy czołówka nie jest przypadkowa, lecz stanowi pełnoprawny element filmu. Przecież, w tej czy innej postaci, pojawić się musi – dlaczego więc nie wykorzystać jej w twórczy sposób?
Parę lat temu urzekł mnie początek filmu Dziękujemy za palenie – idealnie odpowiadający tematyce działalności koncernów tytoniowych:
Parę lat temu urzekł mnie początek filmu Dziękujemy za palenie – idealnie odpowiadający tematyce działalności koncernów tytoniowych:
A znacznie wcześniej – lista dialogowa Hydrozagadki;) Jednak szczególną rolę w nowatorskim podejściu do napisów początkowych i końcowych odegrał Saul Bass – amerykański grafik i autor animacji.

Tutaj pamiętna czołówka z Zawrotu głowy, obok świetne intro do The Human Factor Otto Presingera, a poniżej – początek hitchockowskiego Północ – północny zachód:
Następnie – czołówka Ocean's eleven (tj. pierwowzoru Lewisa Milestone'a z 1960 r.) przygotowana przez Bassa:
Jako ciekawostka – gwiezdna wariacja na temat stylu Bassa;)
A na zakończenie – ilustracje artysty do książeczki Henri's walk to Paris wydanej w latach 60. Czyż nie urocze?:)


P.S. Tak, wiem – to był długi i pstrokaty post;)
A na zakończenie – ilustracje artysty do książeczki Henri's walk to Paris wydanej w latach 60. Czyż nie urocze?:)


